Hej!

W dobie koronowirusa wszystko może się zdarzyć. Podróżowanie w tych czasach przypomina rosyjską ruletkę i każdy, kto decyduje się na nie musi do tego przywyknąć. W przewinym razie lepiej zrezygnować 😀

Do Albanii mieliśmy lecieć na 5 dni w efekcie wyjazd został skrócony do 3 dni. Żeby było śmiesznie nie przez nałożenie nowych obostrzeń, a po prostu przez zmianę siatki lotów wizz air.

Plaże, które polecam i NIE w okolicach Sarandy

Plaża w Ksamil – to prawdopodobnie najbardziej egzotyczne miejsce w kraju. Znajdziecie tam lazurową wodę, bardzo jasny, prawie biały piasek oraz wiele restauracji i drink barów. Nie jest to miejsce dla osób które cenią sobie ciszę i prywatność. Na plaży w Ksamil zwykle jest tłoczno i głośno. Dla mnie te widoki wszystko rekompensują i podsumowując nie żałuję, że tam pojechaliśmy.

Plaża w Dheremi – zdecydowanie mniej turystów niż w Ksamil. Sporo restauracji i leżaków do wynajęcia. Fajna na jeden/dwa dni.

Llaman beach – (Plazhi i Llamanit) lazur wody rzuca się w oczy już z drogi. Na plaży jest jedna restauracja. Fajna perełka, którą docenił nawet New York Times.

Plaża w Durrës – to właśnie ta plaża, której absolutnie nie polecam. Niestety lata tam wiele biur podróży. W galerii zdjęć poniżej znajdziecie jedno szczególne zdjęcie  z z tej plaży, nie muszę nawet pisać które. Olbrzymia ilość śmieci i niedopałków na całej plaży mimo śmietników, które były rozstawione dosłownie w pierwszej linii brzegowej…to chyba wystarczy aby Was zniechęcić do tego miejsca 🙂

Gdzie zjeść w Sarandzie

Saranda to miejscowość typowo turystyczna. Wiele w niej restauracji i barów. Moim zdecydowanym faworytem jest restauracja Limani (tuż obok portu). Pyszne jedzenie, świetni kelnerzy i przemiły klimat.

Piosenka wyjazdu

Piosenką wyjazdu zostaje Billie Eilish, Khalid – lovely [LINK] i Master KG – Jerusalema Feat. Nomcebo [LINK]

Nasz wyjazd w skrócie

1 DZIEŃ wylądowaliśmy późno po południu, wynajęliśmy auto i pojechaliśmy z Tirany do Sarany, gdzie był nasz głowy nocleg

2 DZIEŃ plażowanie na plaży w Ksamil

3 DZIEŃ plażowanie na plaży Dheremi

4 DZIEŃ wyjazd z samego rana do Tirany na lotnisko i powrót do Berlina

Dodatkowe informacje

  • Jazda autem po Albani to nie lada wyzwanie. Nikogo tu nie dziwi auto jadące nocą bez włączonych jakichkolwiek świateł, stada owiec, kóz, spacerujące osiołki czy nagle pojawiające się przed maską auta riksze.  Albańczycy często nie używają kierunkowskazów, nie mają oporów w przechodzeniu przez autostradę z zakupami, jeżdżą pod prąd, stają na drodze bez zasygnalizowania.
  • Stacje paliw zamykają się bardzo wcześnie. My wylądowaliśmy w Albanii o 19, odebraliśmy auto i w czasie kilkugodzinnej drogi autem nie widzieliśmy ani jednej otwartej stacji paliw, a stacji paliw w Albanii jest tyle co mleczów na łące w maju. Na stacjach najlepiej płacić w gotówce, w lokalnej walucie. Płacąc w euro z pewnością zapłacicie sporo więcej. Płatność kartą z reguły nie jest możliwa, przez brak terminala. Nie mam zupełnie pojęcia jak te stacje się utrzymują ale z pewnością nie opiera się to na legalnym biznesie.
  • W Albanii nie ma stałych radarów prędkości za to jest sporo policji kontrolującej podróżujących autami (oczywiście z radarami). Z tego co słyszałam za paczkę papierosów można się zawsze dogadać. My mieliśmy szczęście i ani razu nie zostaliśmy zatrzymani.
  • Na lotnisku w pierwszej kolejności należy się udać do okienek odpraw po papierowy bilecik lotniczy. Należy mieć ze sobą koniecznie wydrukowaną kartę pokładową 🙂
5 2 Głosy
Article Rating